środa, 15 października 2014

Zarabianie na blogowaniu - co o tym sądzicie?


Od dłuższego czasu głowię się nad jednym tematem związanym z prowadzeniem własnego bloga i postanowiłam zasięgnąć Waszej opinii. 

Nie jestem niestety regularną blogerką ani czytelniczką blogów innych osób (bardzo nad tym ubolewam, ale cóż - życie), jednak w wolnych chwilach chętnie zaglądam, czytam, podziwiam nie tylko polskie blogi, ale również zagraniczne. I co obserwuję? Coraz częściej spotykam się ze zjawiskiem "zarabiania" na prowadzeniu bloga (jakkolwiek to brzmi, bo przecież blogowanie to dla nas pasja, przyjemność, hobby, możliwość samorealizacji, itd.). Przybiera ono, z tego co zauważyłam, różne formy. Niektórzy zezwalają na umieszczanie ogłoszeń reklamowych na paskach bocznych (ogłoszenia te są pewnie w większości przypadków selekcjonowane przez autorów i w jakiś sposób powiązane z treścią samego bloga). Inni publikują tzw. posty sponsorowane, w których prezentują czy rekomendują konkretne produkty (dotyczy to zwłaszcza blogów lifestyle'owych, wnętrzarskich i kulinarnych, ale nie tylko). Sama od czasu do czasu otrzymuję propozycje tego typu współpracy od autorek blogów, ponieważ prowadzę sklepy internetowe. W niektórych przypadkach współpraca ze sponsorem (mniejszą lub większą firmą) polega na organizowaniu na blogu rozdawajek, candy czy giveaway, w ramach których sponsor funduje nagrodę dla zwycięzcy takiej zabawy, a bloger otrzymuje za to jakąś formę wynagrodzenia. Formy i sposoby takiej współpracy są naprawdę różne. Przykłady, które podałam powyżej, zaczerpnęłam z postów poczytnych zagranicznych blogerek, które otwarcie dzielą się swoimi doświadczeniami w tym temacie. Często przyznają one, że na wcześniejszym etapie również miały dylematy i mieszane uczucia związane z tą kwestią. 

Mnie jednak zastanawia, jakie jest Wasze zdanie na temat "czerpania korzyści" z prowadzenia bloga? 

Czy uważacie, że to jest OK, bo skoro wkładamy tyle wysiłku, czasu i często pieniędzy w to, żeby zaprezentować ciekawą treść na blogu, a ponadto dzielimy się swoją wiedzą i inspirujemy innych, to mamy prawo otrzymać za swoją pracę jakąś formę wynagrodzenia, jeśli istnieje taka możliwość? 

Co sądzicie na temat postów sponsorowanych - czy to Was drażni, denerwuje, czy wręcz odwrotnie, uważacie, że autor bloga ma prawo polecać innym osobom produkty, usługi itp., które rzeczywiście uważa za dobre, przydatne, pomocne? 

Co z kwestią autentyczności, która jest tak niezbędna, by blog był pozytywnie odbierany przez czytelników i odwiedzających? Czy reklamy i posty sponsorowane pozbawiają autora bloga tej autentyczności, czy też dodają mu autorytetu i wiarygodności, bo skoro firma XYZ chce reklamować swoje produkty za pośrednictwem danego bloga, to znaczy, że prezentuje on wysoki poziom? 

Jak Wy to odbieracie zarówno jako autorzy, jak i czytelnicy blogów?


Mnóstwo pytań, wiem ;)) Ale te kwestie są dla mnie naprawdę nurtujące, bo uważam, że w pewnym momencie trzeba sobie odpowiedzieć na te i inne pytania dotyczące prowadzenia bloga. 

Jakie jest moje zdanie na ten temat? No cóż, muszę przyznać, że moja opinia ewoluuje, tzn. im więcej czytam o doświadczeniach blogerów, którzy odnieśli sukces i stali się bardzo popularni, tym bardziej nabieram wiary w to, że prowadzenie bloga ma szansę stać się formą "pracy," a nie tylko czystej przyjemności (takie "przyjemne z pożytecznym") i w takim przypadku czerpanie z tego korzyści wydaje się rzeczą naturalną i oczywistą. Ale zanim przeciwnicy takiej teorii obrzucą mnie wirtualnymi pomidorami dodam, że według mnie kluczem do wszystkiego jest ta właśnie wyżej wspomniana autentyczność połączona ze szczerością. Nie można budować swojej wiarygodności i nie zdobędzie się zaufania czytelników polecając każdy produkt, który popadnie, tylko dlatego, że wiąże się to z pewnymi (materialnymi lub niematerialnymi) korzyściami dla autora bloga. Szacunek dla czytelnika to podstawa.

A co Wy myślicie? Bardzo czekam na Wasze komentarze, napiszcie, jakie jest Wasze zdanie. A może macie jakieś własne doświadczenia, którymi będziecie mogli się tu podzielić? 


P.S. dzisiejszy post jest czarno-biały, czyli pozbawiony zdjęć, ale uznałam, że nie chcę odwracać uwagi od tematu, który uważam za ważny i aktualny :)
Zdjęcią będą, ale w kolejnym poście ;))

Pozdrawiam Was serdecznie
Beata



12 komentarzy:

  1. Beatko , poruszyłaś bardzo ciekawy temat . Sama otrzymuję sporo propozycji aby zareklamować jakiś produkt lub współpracować z XYZ , ale jak dotąd pomimo całkiem fajnego wynagrodzenia , nie skusiłam się, bo oferty te, nie były dla mnie , a raczej dla mojego bloga adekwatne, albo nie były w moim guście.
    Gdy otrzymam propozycję która będzie dla mnie , to nie zawaham się i na pewno ją przyjmę . Uważam że nie ma w tym nic złego aby zarabiać na blogu , pod warunkiem że się nie sprzedamy ( w złym tego słowa znaczeniu ) i dalej będziemy , prawdziwe i wiarygodne w tym co robimy a wtedy czytelnicy nadal będą mieli do nas zaufanie i na pewno takiego zarabiania na blogu nie będą nam mieć za złe . Najważniejsza jest uczciwość :) Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam to, że potrafiłaś odrzucić propozycje, do których nie byłaś przekonana mimo atrakcyjnego wynagrodzenia :) To na pewno wymaga mocnego "kręgosłupa" i jestem przekonana, że między innymi za to cenią Cię Twoi czytelnicy :)
      Mam nadzieję, że Twoja propozycja wkrótce nadejdzie i wykorzystasz ją w najwłaściwszy sposób :)) I zgadzam się z Tobą, że uczciwość wobec czytelników to podstawa dobrego bloga :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała Kasia-Cat-arzyna:)))można zarabiać na blogu ale się nie sprzedawać za byle produkt.Sama jeśli wchodzę na jakiś blog i spada mi reklama to z niego wychodzę,bo mnie to denerwuje i na swoim blogu nie pozwoliła bym na coś takiego,ale ja nie muszę zarabiać,mam swój dochód a blog jest moją przyjemnością spotykania się z gronem zaprzyjaźnionych blogerek które podzielają moje pasje.Jeśli natomiast ktoś potrzebuje kasy i ma możliwość zarabiania jej przez blog to nie mogę negować jego zachowania,ale nie muszę również być nadal jego obserwatorem.To bardzo obszerny temat i z pewnością każdy ma inne zdanie,a famy o krociowych dochodach osiąganych przez blogerów jeszcze podjudzają :)))ale przecież nie każdy nosi nazwisko Tusk:)))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie każdy ma szczęście nosić znane nazwisko, ale same wiemy, że na dłuższą metę nawet nazwisko nie pomoże, jeśli nie idzie za tym coś więcej ;))
      Zgadzam się z Tobą, że jest różnica między "zarabianiem" a "sprzedawaniem się." Można się "sprzedać," jednak pytanie, dokąd to prowadzi i czy ostatecznie nie obróci się to przeciwko nam - czytelnicy stracą do nas zaufanie i nie będzie łatwo go odzyskać.
      Ja również nie przepadam za blogami zaśmieconymi reklamami, które utrudniają mi odbiór treści bloga. Chyba tak jak we wszystkim najlepsza jest tu zasada umiaru.
      Pozdrawiam i dziękuję za Twoją opinię :)

      Usuń
  3. Moim zdaniem nie ma nic złego w zarabianiu na blogu. Wiem jak dużo czasu trzeba poświęcić na to, aby treść na blogu była spójna, jego wygląd schludny, ładny i przejrzysty, a zdjęcia na tyle ładne, że zachęcą czytelnika do powrotu. Dlatego nie widzę przeszkód, aby bloger czerpał korzyści materialne w zamian za dzielenie się swoimi spostrzeżeniami, pomysłami, radami czy nierzadko talentem. Wydaje mi się też, że łatwo zweryfikować porządnego, wartościowego bloga i odróżnić go od bloga, który jest prowadzony tylko po to, żeby reklamować produkty, a właściwie po to, żeby czerpać korzyści materialne. Taka osoba nie nawiąże kontaktu z czytelnikiem, nie będzie o niego dbała, odpowiadała na pytania, a Jej posty na pewno szybko stracą czytelników, bo chyba bez serca dobrego bloga nie można prowadzić :) A przy okazji - piszę właściwie obiektywnie, ponieważ na swoim blogu nie zarabiam, ale wiem, że nie miałabym problemu z tym, aby taką współpracę podjąć (oczywiście w zależności od jej rodzaju, bo nie podpisałabym się pod czymś do czego nie mam przekonania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś ważną kwestię wierności samemu sobie i swoim przekonaniom. Ja też miałabym poważny problem z rzetelnym rekomendowaniem czy polecaniem czegoś, do czego nie byłabym w 100% przekonana, więc po prostu nie przyjęłabym takiej oferty. I masz rację, że nie tylko rzetelność, talent i ciężka praca są potrzebne do prowadzenia bloga, ale także serce, a tego brakuje osobom nastawionym wyłącznie na zysk :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  4. Ja podziwiam tych, którzy na serio zarabiają; pewnie, że chętnie bym do nich dołączyła :-) Blogowanie "na poważnie" zjada dużo czasu, pracy, a nawet kasy. A chyba nie ma osoby z pasją, która nie chciałaby móc na tej pasji zarabiać.

    Co do autentyczności - rzecz w tym, by nie brać każdej współpracy jak leci, od każdej firmy, która guzik oferuje, a wiele wymaga. Dadzą kawałek tkaniny, a ty weź człowieku zatańcz jak zagrają.
    Autentyczność zaczyna się na poziomie wyboru współpracy (jeśli w grę wchodzi barter, tzn. produkt za recenzję, to jest to kwestia wyboru produktów samodzielnie, a nie na chybił-trafił. Coś na zasadzie: kupiłabym, ale za drogie). I na poziomie pisania posta z recenzją też nie można kłamać. Jeśli rzecz lub jakaś jej funkcja okazała się zwyczajnie słaba - trzeba o tym napisać. Dla dobrej firmy to też będzie cenne, bo pokaże, nad czym trzeba jeszcze popracować.

    A ja? Cóż, na razie odrzucam głupie propozycje od firm, które ewidentnie nie widzą, o czym piszę. No i chyba wysyłają na chybił trafił, bo choć wcześniej blogowałam, to na moim nowym blogu, wiszącym w Sieci zaledwie 3 miesiące, jest jeszcze niewielu czytelników, więc chyba nikomu współpraca ze mną by się nie opłacała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że cudownie byłoby połączyć pasję z zarobkiem, nie ma chyba wspanialszej rzeczy niż móc utrzymać się z tego, co się naprawdę kocha i potrafi robić :)) Podobno są osoby, którym się to udaje, trzeba więc mieć nadzieję ;))
      Cieszę się, że podkreślasz, jak ważny jest obiektywizm w recenzowaniu produktów oraz uczciwość wobec osób czytających nasze posty (a także uczciwość wobec samego siebie).
      Dziękuję za Twoją opinię, bardzo cenna :))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ciekawy temat... No patrz... Akurat mam także przemyślenia w tym kierunku. Dostawałam już propozycje współpracy od dwóch firm, jednak z racji, że nie miałam z tym doświadczenia, po prostu zignorowałam... Zresztą warunki współpracy jakie opisała mi jedna pani w mailu, po prostu mi nie odpowiadały (nawet parsknęłam na to śmiechem!) Poczytałam trochę w sieci na ten temat i jedna z blogerek naprawdę jasno się wyraziła - nie dajcie się dziewczyny manipulować! Czyli skakać pod sufit, bo jakaś firma zaoferowała współpracę, wszystko jest o.k. , jeżeli jest to współpraca uczciwa w obie strony i nie robicie tego za...po prostu "frajer", bo o takich rzeczach też czytałam i tak jak napisała KM//klejmotek :"rzecz w tym, by nie brać każdej współpracy jak leci, od każdej firmy, która guzik oferuje, a wiele wymaga. Dadzą kawałek tkaniny, a ty weź człowieku zatańcz jak zagrają..."
    Jeżeli można zarabiać, to czemu nie...Niektóre blogerki mają duże predyspozycje ku temu,są zdolne, przyciągają ludzi tym co tworzą, pokazują, lub o czym piszą...
    Co do wytracenia autentyczności, to jest oczywiście ryzyko, że ktoś tak się tym wszystkim zachłyśnie, że...autentyczność rozejdzie się w postach sponsorowanych i wystrzelającej z nienacka reklamie... To pierwsze rzadko kiedy czytam (chyba, że ciekawie napisane), to drugie gra mi na nerwie na tyle, że na takie blogi przestaję po prostu regularnie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam z tematem :))
      Widzę, że nie tylko mnie irytują blogi, na których trzeba zignorować setki nachalnych reklam, żeby doszukać się treści ;)) Wydaje mi się, że kluczem jest w tym przypadku (jak i również w wielu innych kwestiach) zdrowy rozsądek i umiar. Perspektywa łatwych korzyści jest czasem bardzo kusząca, pytanie tylko, czy na pewno w takim kierunku chcemy podążać? Cenię sobie autorki blogów, które znalazły taki złoty środek i potrafią z klasą zareklamować produkt nie doprowadzając przy tym czytelnika do szewskiej pasji ;)) To trudna sztuka, na szczęście są osoby, którym to się udaje :))
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Ja to się raczej takich ofert nie doczekam :D Ale... Jakby już się trafiła, to musiałaby być naprawdę dla mnie. Nie pierwsze z brzegu. Nie mogłabym też kłamać, bo nie po to blog założyłam. Paski z reklamami denerwują mnie strasznie i tego na pewno u mnie nie będzie. Drażnią mnie też blogi, na których każdy post to ewidentny sponsorowany materiał. Kilka takich przestałam po prostu obserwować. Jeśli da się zarabiać, nie gubiąc siebie to jasne - czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, skąd ten pesymizm?? :))
      Podoba mi się to, co piszesz - o niegubieniu siebie, o to właśnie w tym wszystkim chodzi moim zdaniem :)) Nasze blogi mają odzwierciedlać nas w 100%, w realnym świecie wystarczająco dużo trzeba się naginać ;))
      Dziękuję za opinię!

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)