poniedziałek, 17 września 2012

Oswajanie jesieni :)


Ojej, już ładnych kilka dni minęło od ostatniego posta na blogu, ależ ten czas ucieka! I jak już tak człowiek się w końcu zatrzyma na chwilę, to uświadamia sobie, że w ciągu minionych dni niewiele było okazji, żeby skupić się na tym, co sprawia największą przyjemność i daje prawdziwą satysfakcję przez duże „S.” Takie refleksje wywołuje we mnie chyba stopniowo zmieniający się klimat za oknem, który zwiastuje nieuchronną jesień. Trochę się boję tego jesienno – zimowego czasu. Wiem, jak trudne staje się wtedy codzienne wstawanie przed świtem i jak boleśnie odczuwa się brak światła wracając do domu po pracy. Ostatnio coraz częściej łapię się na bujaniu w obłokach i rozmyślaniu o tym, że kiedyś jesienną porą będę ustawiać przed drzwiami naszego DOMU rustykalne latarenki, kosze wypełnione intensywnie pomarańczowymi dyniami, bujne wrzosy w cynkowych wiaderkach … Ach, pomarzyć piękna rzecz :). A tymczasem dzień się powoli kurczy, pogoda nie zawsze zachęca do spacerów, więc coraz więcej czasu będziemy spędzać w naszym mieszkanku. Całe szczęście, że w domu to ja się praktycznie nigdy nie nudzę ;) Już tworzę sobie w myślach listę zajęć, które mogą być doskonałym antidotum na jesienną aurę. Na przykład praca przy maszynie do szycia, zatopienie się w lekturze wnętrzarskich magazynów, surfowanie po blogowym świecie w poszukiwaniu nowych inspiracji, pieczenie kruchych ciasteczek (mam do wypróbowania śliczne nowe foremki), obmyślanie dekoracji na Boże Narodzenie, itp. itd. I jakoś tak tę jesień i zimę przetrwamy ;)

Jak wspomniałam na wstępie, ostatnie dni umknęły niepostrzeżenie, wypełnione po brzegi najróżniejszymi rzeczami, które trzeba - ale niestety nie zawsze ma się ochotę - zrobić. W sferze twórczej całkowicie jednak nie próżnowałam, to fakt. Między innymi uszyłam takie oto poduszki inspirowane stylem prowansalskim: 










Wykonanie wzorów na poduszkach wymaga wprawdzie trochę czasu i uwagi, ale taka praca naprawdę skutecznie uszczęśliwia ;) Do tego stopnia, że powstają kolejne wzory :).

A tu kilka pierwszych ujęć z jesiennym akcentem. W sumie jesień ma też swoje zalety, prawda?




Jesienne brzoskwinki pochodzą z zaprzyjaźnionego ogrodu :)





Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby na oswojenie jesieni, to podzielcie się z nami, prooooooszę :).

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

Beata


6 komentarzy:

  1. śliczne poduchy , a jaka metoda robiłaś wzory ?
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają :))
      Używam farby do tkanin, ale więcej szczegółów nie mogę zdradzić, bo obiecałam to znajomej, która podsunęła mi tę technikę, sama rozumiesz - ściśle tajne ;))
      Pozdrowienia!
      Beata

      Usuń
    2. :))) też próbowalam farby do taknin ;)

      Usuń
  2. Hej ! Natchnięta widokiem romantycznych poduszeczek nie mogłam się oprzeć, aby nie zamówić sobie jednej z pięknie brzmiącym napisem DREAM ! Tym bardziej , że rozpoczęłam swoją przygodę z blogiem o nazwie KOLOROWE MARZENIA ....pOZDRAWIAM i czekam na przesyłkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że poduszka przypadła do gustu marzycielskiej duszy :))
      Zaraz odwiedzę Twojego bloga :))
      Pozdrowienia!
      Beata

      Usuń
  3. Zapraszam na mojego bloga kolorowemarzeniaali.blogspot

    początki są trudne ....
    ali

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)