niedziela, 8 lipca 2012

Skarby z domowej spiżarni

Czy latem może być coś lepszego niż słodkie, dorodne, zarumienione od słońca truskawki? Może tylko własnej roboty konfitura z truskawek na kromce świeżutkiego, domowego chleba :). Mniam! Już mi ślinka cieknie na myśl o takim późnym, niedzielnym śniadanku, ale zanim je przygotuję, podzielę się z Wami fotkami naszych zapasów ;). Nie mogłam się zdecydować, czy konfitura będzie się ładniej prezentowała w słoikach typu wek, czy w tradycyjnych z zakrętką, więc na wszelki wypadek zaopatrzyłam się w obydwa rodzaje słoików. 














Znam kilka osób, które bardzo by się ucieszyły z takiego letniego upominku :).




A tu coś wyjątkowego – również konfitura, ale z róży jadalnej. Krzak tej róży rośnie sobie od wielu lat w ogrodzie u moich rodziców, tuż przy garażu. Co roku latem obsypuje się pąkami kwiatów o obłędnym zapachu i w intensywnym, różowym kolorze. Tak wyglądają zebrane kwiaty:





Do przygotowania konfitury potrzebne są same płatki, które należy starannie przyciąć nożyczkami, żeby usunąć białe, gorzkawe brzegi przy szypułce. Zasada jest prosta, do płatków dodajemy tyle cukru, ile ważą płatki i ucieramy. Na koniec kropelka soku z cytryny i do słoika. Konfitura może stać długie miesiące, a nawet lata i nie traci nic ze swego różanego zapachu i niepowtarzalnego smaku. W naszej rodzinie dekoruje się nią kruche ciasteczka, dodaje do rogalików lub drożdżowych bułeczek. A tak wygląda w słoiczku, gotowa do spożycia: 









Na Waszych półkach pewnie też pysznią się już słoiki tegorocznych domowych przetworów :). Ja stawiam w tej dziedzinie pierwsze nieśmiałe kroki, ale bardzo mi się podoba to zajęcie. Przede mną jeszcze konfitury z wiśni, które już dojrzewają w ogrodzie. Niech żyje lato!

A już jutro losowanie nagrody w naszym candy :). Wyniki ogłosimy pod wieczór. 
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich :)



11 komentarzy:

  1. Wszystko wygląda bardzo smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj jakie to wszystko jest śliczne mi by tam było żal zjeść te słodkości wolałabym nacieszyć nimi swoje oczy .Napracowałaś się ale efekt rewelacyjny już sobie wyobrażam jaką masz spiżarnie .

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety należę do osób które uwielbiają konfitury wszelkiego smaku i rodzaju ale nie lubią ich robić :( Choć muszę przyznać ,że Twoje różane konfitury trochę mnie przyblizyły do tego by zrobić coś w tym kierunku :) Wyglądają przesmacznie i pięknie je przyozdobiłaś :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie dzięki, Dziewczyny :)) Strasznie mi miło, że podobają się Wam moje konfiturowe "pierwsze koty za płoty" ;)) Wstyd się przyznać, ale dopiero po trzydziestce odkrywam uroki domowych przetworów. Chociaż chyba lepiej późno niż wcale :)
    Dzisiaj spiżarnia powiększyła się jeszcze o pierwsze konfiturki z wiśni i muszę przyznać, że wyszły całkiem całkiem :) A pracy wbrew pozorom wcale nie ma przy tym aż tyle, zachęcam!
    Pozdrowienia :)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiesz, jak nazywa się ta róża rosnąca u Twoich rodziców? Nie wygląda na taką zwykłą różę pomarszczoną. Taka obfitość płatków. Okropnie chciałabym taką mieć...
    Lucyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ zabiłaś mi ćwieka ;))) Tyle lat ta róża rośnie w ogrodzie, a ja nawet nie zainteresowałam się, jak się nazywa ten gatunek! Zapytam rodziców, jak wrócą z urlopu, może oni są lepiej poinformowani ode mnie :)) Oczywiście dam Ci znać, jeśli uda mi się czegoś dowiedzieć :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Beata

      Usuń
  6. Słodko się zrobiło u Ciebie z tymi przetworami

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmmmm aż ślinka cieknie ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. domowe konfiturki, pychota, słoiczki pięknie się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)